środa, 20 lutego 2013

na rękach

Z zachwytem poznaję nasze dzieci i aż trudno uwierzyć, jaki potencjał nosimy w sobie. Dużo mi daje to, że poznałam pewne schematy oraz profile osobowości. Odkryłam to, iż zdecydowanie jestem wzrokowcem, ale już nasze dzieci niekoniecznie takie muszą być.

Brak tej wiedzy, wyprowadzał mnie kiedyś z równowagi, gdyż wydawało mi się, że nasz Najstarszy Niesforny Aniołek jest złośliwy i specjalnie się wierci, narzeka na źle zasznurowane buty, na źle zapiętą kurtkę, na łaskoczącą metkę przy bluzce. Doprowadzony przez niewygodę do furii, swoim wierceniem, narzekaniem doprowadzał innych do furii. W momencie, gdy przekonałam się, że jest on kinestetykiem pierwszej klasy, zrozumiałam go, nauczyłam się reagować na jego zachowanie i muszę być przygotowana na to, że gdy raz się sparzy w ognisku, to i tak za chwilę może sprawdzić, czy nadal tam parzy. Bo tak już ma. Wszystko musi sprawdzić sam, dotknąć, przełożyć.

Wskazówka i ostrzeżenie: nie chodzić z nim do muzeów (no może teraz już tak), gdzie eksponaty są w zasięgu ręki, a raczej tam, gdzie organizowane są spotkania z nauką i przygotowane są do samodzielnego wykonania jakieś bezpieczne eksperymenty.

Ten nasz kinestetyk uczy się też w oryginalny sposób. Niekoniecznie przy tym uszczęśliwiając nauczycieli, bo ciągle się wierci, a pisać nie znosi. Wymaga to zbyt dużego wysiłku w utrzymaniu własnego ciała w niekomfortowej dla niego pozycji. Nie lubi jej. A czyta też w dość zaskakujący sposób.

Wczoraj zdębiałam, gdy go zobaczyłam, jak czyta lekturę.  Przy świetle z odpowiedniej strony, w skupieniu, ale .... na rękach ;)




33 komentarze:

  1. ))) grunt, że czyta)))
    oraz bardzo akrobatyczna pozycja;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grunt, że czyta, na dodatek na gruncie ;)

      Usuń
  2. oniemialam :)
    zgóglowalam
    i sie dowiedzialam: kinestetyk by się uczyć, musi działać
    i oto dowód :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lamia, odzyskaj już głos!
      dowody są niezbite ;)

      Usuń
  3. nie miałam nigdy do czynienia z kinestetykiem (a może nie wiem, bo nie dał siem aż tak we znaki), ale podejrzewam, że trochę trudno mu w szkole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej nauczyciele mają z nim trudno ;P

      a on tylko pisać nie lubi

      Usuń
  4. oryginalna pozycja do czytania. ciekawe, jak długo bym wytrzymała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbowałaś?
      jak Ci się uda, to się pochwal ;)

      Usuń
    2. trochem siem bojem. coś przeskoczy i bendzie problem.

      Usuń
    3. no, uzasadnione obawy ;PPP

      Usuń
  5. wow... akrobata :) ważne, że czyta i rozumie co czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, akrobata, tylko według mnie, to dość trudny i wymagający zawód ;)
      lepiej niech czyta, nawet na głowie ;)

      Usuń
    2. moja dziś po raz pierwszy z klasą w bibl szkolnej była. pani założyła im karty, oprowadziła, wyjaśniła. jest zachwycona. przytargała 2 książki. mam nadzieję, że sama teraz zadba o swoją lekturę, bo do tej pory wszystko kupowałam, a wiadomo, jakie są ceny książek.

      Usuń
    3. Lubię mieć książki własne, ale chodzenie do biblioteki ma swoje uroki. W końcu to specjalne miejsce ;)

      Usuń
    4. połowę swojego dzieciństwa spędziłam w bibliotece. Teraz dopiero wiem jak naprzykrzałam się tym paniom ale uwielbiałam to. Obkładałam książki w szary papier, układałam katalogi i czytałam, czytałam, czytałam... piękne te wspomnienia :)

      Usuń
  6. w takim razie tadeuszek moj tez jest kinestetykiem do potegi nieskonczonej:-D, a pozycja czytacza - imponujaca :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tadeuszek pewnie nie w jednym Cię jeszcze zaskoczy ;)
      i zaimponuje również!

      Usuń
    2. juz to robi :-) - caly czas , juz samym tym, chociazby, ze jest

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. pół rozdziału ;)
      później mu rodzeństwo przeszkodziło ;)
      i zaczęła się zabawa w stanie na rękach

      Usuń
  8. zaraz siem zabieram za sprawdzanie wypracowań. może w pozycji Młodego lepiej mi pójdzie?
    a te nogi to tak w powietrzu zupełnym trzeba, czy mogiem oprzeć je na jakim meblu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oprzyj sobie, oprzyj ;)
      miłego sprawdzania ;)

      Usuń
    2. na jaki temat dziecka pisali?

      Usuń
    3. uważaj ruda, bo jak Ci rence opadnom, to polecisz na ćfasz

      Usuń
    4. ale właściwie na rękach to jak będziesz sprawdzać?
      Chyba że czerwony długopis w ustach ;PPP

      Usuń
    5. ruda możesz sprawdzać "na śfiece"

      Usuń
    6. muszem pomyśleć, jak tu pisać czerwonym, gdy rence zajente i może wtedy spróbujem na śfiece. a na dziś ma dosyć - opowiadanie s-f z dialogiem. nie moja bajka. ale musiałam.

      Usuń
  9. Fakt, nad wyraz ciekawy i niespotykany sposób na lekturę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i na dodatek skuteczny, bo mu się spodobało i dzisiaj powtórzył akcję :)
      a przeczytał ze zrozumieniem - sprawdziłam ;)

      Usuń
  10. Człowiek uczy się całe życie - nie wiedziałam , że jest coś takiego!!!
    NAjważniejsze ,że wiesz, wiadomo jak postępować;)
    Fajnie wygląda przy tym czytaniu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są trzy style uczenia się i komunikowania: słuchowiec, wzrokowiec, kinestetyk :)
      Bardzo przydatna wiedza, zwłaszcza, gdy zauważasz, że ktoś inny inaczej reaguje niż Ty.

      Zastanawiam się, czy ładniej by pisał stojąc na głowie?:)))

      Usuń
  11. niesamowity jest z takim czytaniem :)

    OdpowiedzUsuń