To jeden z takich dni, gdy dopada Cię rezygnacja, bo zbyt dużo rzeczy nie wychodzi.
Wróciłam z tak zwanej wywiadówki, na której dowiedziałam się, że nasz syn nie powinien się tak zachowywać. Powinien zachowywać się inaczej. Ale nie ma podpowiedzi, jak to uzyskać, jaki program zastosować, który element wymienić?
Jestem zrezygnowana, bo nie mam w tej chwili prostego rozwiązania. Oczekiwania wobec nas są duże, on ma się inaczej zachowywać, a ja muszę na to wpłynąć. Tylko co jest przyczyną tego zachowania?
Składam więc puzzle układanki. Widzę, że wpływ ma na to drużyna piłkarska i niespełnione ambicje, chęć wyróżnienia się, w sumie duże poczucie humoru, ale wykorzystywane nieodpowiednio.
A oprócz tego wybuchowy charakter, nieopanowane emocje, łatwość wpadania w gniew.
Z głową kwadratową, ale z nadzieją, pocieszam się, że damy radę.
Bo kto mu pomoże, jak nie my, rodzice.
Przecież to miłość bezwarunkowa.
A oprócz tego, że ma od czasu do czasu napady takiego zachowania, to wszystko jest dobrze.
Jest oczytany, aktywny, świetnie liczy, bardzo zaangażowany, koleżeński i uczynny.
Taki Niesforny Aniołek ;)
no bywa i tak:)
OdpowiedzUsuńnie jest ledko :P
głowa do góry, przejdzie mu :)
Mam taką nadzieję, Viki, że mu przejdzie :)
Usuńbo szkola to takie miejsce dla srednich uczniow
OdpowiedzUsuńmusi sie zajac calym przekrojem, indywidualisci nie podpadaja pod zadna linijke
to nielatwe wychowac czlowieka, dac mu edukacje zarazem nie zabuijajac charakteru
nigdy tak nie myślałam o szkole
Usuńnatomiast dzieci w pierwszej i drugiej klasie na lekcji uczą się o tym, jakie mają prawa i obowiązki
Tylko później spotykają się z rozczarowaniem, że prawa nikt nie przestrzega, a skoro tak jest, to nie musi też wypełniać obowiązków
no i tak wygląda współpraca nauczycieli z rodzicami...
OdpowiedzUsuńoczekują, że wszystkie dzieci będą jak z szablonu wycięte.
nie martw się Dosiu, rośnie Wam indywidualista:)
Generalnie współczuję nauczycielom, bo nie mają możliwości nauczyć się odpowiedniego podejścia do "wybitnych" jednostek, a zbyt duża ilość dzieci w klasie nie daje możliwości i czasu do skupiania się na jednostkach
UsuńZgadzam się z rybcią. Szkoła jest dla średniaków, każdy wypadający ze średniej, nieważne w górę czy w dół - jest gnębiony. Najbardziej lubię właśnie takie uogólnienia, kiedy ktoś mówi ci że masz coś zrobić ale w sumie to sam nie wie o co mu chodzi. Trzymaj się ciepło i nie podłamuj. Szkoła przejdzie, a inteligencja zostanie.
OdpowiedzUsuńStaram się nie podłamywać, dzięki Emko za wsparcie :)
UsuńWiem, że mnie dobrze rozumiesz :*
Dosiu , jakie to szczescie , ze ludzie sa rozni - tak duzo ludzi szczegolnie kobiet, a wsrod nich nauczycielek ;-) - maja manie promowania szarej dopasowanej sredniosci, kiedy kurcze ludzie pojma , ze to normalne , ze jestesmy rozni?chlopcy sie roznia od dziewczynek, jestesmy czarni,biali chudzi , grubi, niepelnosprawni - rozni poprostu.mysle , ze w niesforku nic nie musisz zmieniac - badz nadal taka dobra mama jaka jestes ,to dla niego opoka, bo nielatwe jest dziecinstwo kogos , kto odstaje z szarej masy ,ale jaki interesujacy dorosly czlowiek z niego wyrosnie - uszy do gory!!! wszystko bedzie dobrze - powtarzam, jak dobrze , ze jestesmy rozni - poprostu :-*
OdpowiedzUsuńMam uszy w górze - widzisz?
UsuńDzięki Aniu :)
mnie się wydaje, że tam gdzie idzie o człowieka i kształtowanie jego charakteru - nigdy nie ma prostych rozwiązań,
OdpowiedzUsuńnie da się zastosować TEGO czy TAMTEGO sposobu, by osiągnąć zaplanowany cel, to niewykonalne i tyle
ważne, by wkładać wysiłek, który - jak tu czytam od niedawna - się wyczuwa z każdej strony... wysiłek połączony z miłością :)
i nieważne, że czasem nie będzie widać efektu, który jest oczekiwany...
nikt nie siedzi w Niesforkowym sercu i nie wie, co się w nim tak naprawdę dzieje... może On naprawdę chce i się stara, i też czyni wysiłki, ale postępuje bardzo małymi kroczkami?
przecież nawet nam, dorosłym, zdarza się nieraz zachować głupio, zrobić kroczek do tyłu, a nie do przodu...
Kochana, głowa do góry :) TY będziesz wiedziała co i jak, gdy będzie trzeba :)))
Dziękuję ENNko, prawda, że nie wiadomo, co siedzi w sercu Niesforka.
UsuńI wiem, że bardzo przeżywa każdy krok w tył, i wiem, że bardzo mu jest potrzebne to, gdy zauważy się ten jeden jego mały krok do przodu.
I wiem, że krytyka i wpływanie na jego ambicję zamiast motywować go, to demotywują.
I wiem, że muszę się odciąć od opinii otoczenia, które najlepiej wie, jakie powinno być dziecko i chętnie udzieli mi dobrych rad w stylu pani wychowawczyni wczoraj: "on powinien wiedzieć, że tak nie można, on powinien inaczej się zachowywać, on powinien..."
On dobrze wie, że powinien. I to, że "zawali" czasami wpływa, że staje się agresywny i destrukcyjny również dla siebie.
Dajemy głowę do góry!
Poradzimy sobie i z tym.
tak Dosieńko, nauczyciel nie radzi sobie z Niesforkiem.
OdpowiedzUsuńi to jego problem.
wierzę w Twoją rodzicielską intuicję i z dnia na dzień te puzle będą układać Ci się w jedną całość.
Może i masz rację, Lamio, że to nauczyciela problem, ale nie chcę na nikogo zrzucać odpowiedzialności.
UsuńWiem, że ludzie nie mają warsztatu, a kursy w tym zakresie są dla chętnych. I po samym kursie nie ma się praktyki, to się szlifuje cały czas.
To zycze by wspolpraca z nauczycielem zaczela biec jednym torem!
Usuńno i po prostu kochana zrób COŚ
OdpowiedzUsuńmoże obiad? albo ciacho? :) :) :)
AJK - wzięłam bardzo do serca Twoją radę ;)
Usuńzrobiłam śniadanie!
jak dzisiaj Dosiu?
OdpowiedzUsuńDzięki Rybeńko, troszkę lepiej :)
Usuń