środa, 21 sierpnia 2013

widziałam nogę, można spać

Niestety zdążyła.

Zdążyła na autobus i odjechała.
Nie wspominając tych szalonych dwóch, które po prostu wsiadły do samochodu i odjechały.

Pozostało uczucie podobne do tego, gdy kończył się jakiś obóz czy kolonia, na których poznało się naprawdę wspaniałych ludzi i nawiązywało się przyjaźnie. Chociaż nie było tego momentu nieznajomości podczas pierwszego spotkania. Bo mimo że z eNNką widziałam się po raz pierwszy w życiu, to czułam się tak, jakbyśmy się znały właśnie już od dawna i niejedną ważną rozmowę przeprowadziły.

Ilekroć wspomnę sentencje Margo: Widziałam nogę, można spać. I: Nie widać nogi, trzeba wstawać - będę boki zrywać ze śmiechu. Ale to Emka miała okazję spędzić jeszcze więcej czasu z Margo i to nawet w jednym łóżku ;P, a przez to nie mogła przestać się śmiać przez pół nocy :)

I żal mi też bardzo, że Najstarszy Niesforny Aniołek tak długo nie mógł powrócić do formy, tak długo nie było przełomu w chorobie, że Okruszyna nie zdecydowała się do nas dojechać, gdyż wizja chorych dzieciaków zarażonych przez Niesforka, który na pewno by nie odpuścił zabawy i chichotów ze Skakanką i Grzybkiem, troszkę ją przyhamowała. Może więc następnym razem.

Bezcenne są chwile, gdy widzi się reakcje rozmówcy od razu, gdy słychać śmiech, gdy przeżywa się razem te same chwile. Gdy można napić się wspólnie prawdziwej porannej kawy (i nie tylko), zjeść śniadanie, obiad i kolację (nie wspominając o nieustających podwieczorkach ;P), a nawet wspólnie się modlić :)

Jakże się cieszę, że za tymi wszystkimi blogowymi nickami kryje się tak wiele wspaniałych osób. Tyle ciekawych historii do poznania i odkrycia.

Cieszę się, że jesteście, Drodzy Czytelnicy! Wszyscy! Wy, których znam od lat. Wy, których niedawno poznałam, dzięki blogowej przygodzie. Wy, których jeszcze nie poznałam, ale mam nadzieję, że niedługo to nastąpi i Wy, którzy tu jesteście i w skrytości  mi towarzyszycie.




37 komentarzy:

  1. wspaniałe wrażenia pozostajom na dłuuugo:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem też pod wrażeniem tych wrażeń
      tym bardziej, że naprawdę były wspaniałe

      Usuń
  2. Czyli to jednak rzeczywiste? Te Wasze spotkania poza monitorem:)
    Cieszę się. I kibicuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że rzeczywiste
      a co byś powiedziała, gdybyśmy Cię też z trybun porwały :) ?

      Usuń
  3. Ale fajnie... aż zazdroszczę trochę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym zazdrościła ;P
      ale słyszałam, że w czwartek i w niedzielę też Cię czekają miłe wrażenia :)

      Usuń
    2. ano właśnie :) Coraz milej się zapowiadające :)

      Usuń
  4. co dobre, szybko się kończy, niestety...
    ważne, że spotkanie udane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, szkoda, że się kończy
      jest motywacja do kolejnego :)

      Usuń
  5. Cudnie spędzony czas z Dziewczynami to chwile pełne wrażeń,ciepłych relacji w których żadna z nas nie musiała kryć swoich uczuć,odczuć i refleksji na każdy z omawianych tematów. Totalna akceptacja takich nas jakie jesteśmy:)
    Ciepło Domu,który nas gościł,wypełniała radość Niesforków:**,prześlicznych o reklamowej urodzie Dzieciaczków,które swoim towarzystwem wspaniale umilały nam czas łącznie ze zorganizowanym dla Nas przez nich występem teatralnym:**
    i cierpliwym Panem Domu,znoszącym ciągłe wybuchy śmiechu zwariowanych Dziewczyn ..... i Panią Domu:*,która przyjęła Nas z sercem na dłoni:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, Margo :*
      cieszę się, że dobrze się czułaś :)

      Usuń
    2. Margo opisała wszystko tak doskonale że mogę jedynie powiedzieć raz jeszcze "DZIĘKUJĘ", za wspaniałe przyjęcie, śmiech do bólu brzucha, którego ostatnio w moim życiu tak niewiele i za serce z którym nas przyjmowaliście, a które czuło się od momentu w którym weszłyśmy, do momentu w którym opuściłyśmy Wasz dom. Całuję wszystkie wspaniałe dziewczynki :****

      Usuń
    3. cieszę się Emko, że i Ty się dobrze czułaś :*

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. :PPP
      chyba nie, ale o szczegóły to trzeba Margo dopytać :)

      Usuń
  7. dzieki internetowi ludzie ktorzy pewnie nigdy by sie nie spotkami sa przyjaciolmi. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie spotkania w realu są potwierdzeniem tego, że nasze pisanie, czytanie, komentowanie.. choć głównie polega na byciu "z kimś" ale tylko przed komputerem.. ma jednak sens. Jest prawdziwe:) Bo potem spotyka się tego kogoś i okazuje się, że on i to o czym pisze jest. Żyje, trwa.
    Fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. To żyje i trwa.
      I wiesz, chętnie poznałabym też i Twoją rodzinkę :)

      Usuń
  9. czy jak jestem, ale lekko czuje sie niezywa to tysz siem liczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie że się liczy, chociaż zmartwiłaś mnie swoim stanem - czy potrzebujesz reanimacji ;P

      Usuń
    2. tak
      chociaz dzis lepiej
      moja mama zawsze mowila, ze ranek jest madrzejszy od wieczora:))

      Usuń
    3. Rybeńko!
      Sił, sił, sił!
      i dużo dobrego humoru!

      Usuń
  10. lubię Ci towarzyszyć :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      lubię Twoją obecność :)

      Usuń
  11. Większość osób poznanych tą drogą okazała się fantastycznymi ludźmi, dopasowanymi do mnie poczuciem humoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak!
      Również jestem zaskoczona, miło zaskoczona
      I jeszcze tylu innych osób ciekawa :)
      Ciebie również!
      pozdrawiam

      Usuń
  12. Dosiu, ale się rozochociłyście, ciągle Wam mało i mało.
    Spotkaniom końca nie widać..
    Ściskam mooocno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ściskam równie moooocccnnnnnoooo....
      i to prawda, że rozochociłam się
      zastanawiam się, kiedy z Tobą się zobaczę
      obiecałaś mi na jesień cebulki takiej jednej roślinki, która za mojego dzieciństwa zawsze w domu była
      może udałoby mi się odebrać ją jakoś osobiście?

      :*

      Usuń