środa, 7 sierpnia 2013

po powrocie

Pomiędzy przeszkodami się uwijam, tu walizka, tam worek, suszarki trzy cierpliwie czekają, aż dawno już wysuszone na tym skwarze pranie, łaskawie ściągnę i coś z nim zrobię. Szukam miejsc, gdzie można by odłożyć kamienie, muszle i inne pamiątki z wojaży (bo przecież bez nich to nie ma dobrych wakacji :).

Ogródek nasz malutki zaczyna mieć ramy. Ziemia dowieziona, kamienie wyznaczają granicę, do której trawa będzie mogła rosnąć, murek obok domu wymurowany.

Tarczniki oblazły cytrynę, w dodatku całe zastępy mrówek również ją sobie upodobały, w jej doniczce wyrosły jakieś grzybki.




Młodsze Niesforki już tęsknią. Ciągle w pamięci mam obraz Najmłodszego Niesfornego Aniołka, który patrzy w monitor i mnie widzi, ale serce niepocieszone, bo się przytulić nie może i milczy. Dopiero po chwili zaczyna opowiadać o zabawie w śmingus-dyngus razem z Dziadkiem w ich ogródku.
"Czy już dzisiaj przyjedziesz, mamo?" pyta. Serce mi się kraje i mówię, że niedługo. "A to dzisiaj będzie to niedługo, prawda?".
No. Pewnie bardziej niedługo będzie to niedługo.

Już odczuwamy powrót do pracy. Stres, zamieszanie, ogarnięcie, sprawdzenie, zorganizowanie.
Całe szczęście, że współpracujemy z fantastycznymi ludźmi. Z Panią B., Panią O., Panem S. i z innymi również. Wiemy, że możemy na nich polegać.  I tym razem też dali z siebie wszystko i bardzo nam pomogli.
Ale trzeba przyznać, że źle się wraca za biurko. "Chociaż chłodno tu mamy!" Pocieszają się wzajemnie nasze panie z biura.
Ja tam jednak wolę upał poza pracą niż chłodek w biurze ;)

23 komentarze:

  1. Dosiaczku,juz ja widzę jak wolisz ten upał:))))
    Oj wiem co czujesz kiedy Najmłodszy Niesforek chce do Mamci....a możemy dopiero dojechać za jakiś czas...:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mówię Ci, wolę upał :)

      To pierwszy wyjazd Najmłodszego Niesfornego Aniołka. Zatęsknił po 20 h.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. nie ma żadnych wątpliwości, że pierwsza!

      Usuń
  3. druga :)
    myśl o tym, że to jeszcze nie koniec wakacji, jeszcze się od pracy oderwiesz :) a Niesforki jak zatęsknią to będą jeszcze bardziej, mocniej, więcej, goręcej i grzeczniej kochać :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, perspektywy wyjazdowe i oderwania od pracy jeszcze są!
      Na szczęście!

      Usuń
  4. Bronz;)

    Nie ma jak u mamy...
    Tak zdecydowanie bedzie grzeczniej kochal

    Pamietam moje wyjazdy do dziadkow na pelne dwa miesiace i mama musi mi wybaczyc ale suabo tesknilam gdyz atrakcji bylo co niemiara;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do takich atrakcyjnych wakacji to musi chyba jeszcze troszkę podrosnąć :)

      nie mam jak u mamy :)

      Usuń
  5. bo to przytulanie jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to!
      Zwłaszcza dla kinestetyka :)

      Usuń
  6. jak mi sie marzą wakacje... takie chociaż parodniowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę Ci, żeby Twoje marzenie się spełniło :*

      Usuń
  7. "tu walizka, tam worek, suszarki trzy cierpliwie czekają". Myslalam, ze na wakacje wzielas trzy suszarki. ;) i ze w tym upale cala rodzina suszyliscie wlosy. ;))

    a ile ma twoj najmlodszy aniolek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      włosy suszyliśmy, ale ... na wietrze :)
      a Najmłodszy ma troszkę więcej niż 4.
      Taki malutki syneczek mamusi :)

      Usuń
    2. o, to maluszek jeszcze. :) nie dziwie sie, ze tak za soba tesknicie.

      Usuń
  8. Oj też mi się nie chce wracać do pracy :-(
    @cale się nie dziwię, Niesforki zawsze tęsknią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęsknią codziennie :)
      Nie tylko one, ja również ;)

      Usuń
  9. Ja dobijam do tygodnia bałaganu. No, jeszcze mi dwóch dni brakuje, liczyć powinnam od soboty... remont balkonu okazuje się niebagatelną uciążliwością - zwłaszcza gdy pelargonie trzeba trzymać w pokoju.
    A od tejże soboty mam w domu cały czas czworo dzieci (albo i więcej na obiedzie - no, nie takich znowu małych) w zmieniających się konfiguracjach. Fajnie tylko w tym upale jednak męcząco i chętnie zamieniłabym się na dom w ogrodzie....
    Ale w niedzielę wyjeżdżają. Wszyscy! Teraz dopiero będą wakacje!!! I to we dwoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niedziela już pojutrze :)))

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że sytuacja opanowana :)
      a eNNka ma stare wieści, wg mnie niedziela już jutro :P

      Usuń
    3. jutro! a oni pociąg mają o 7.40 :)))

      Usuń
  10. Gdy wczoraj kończył się mój pierwszy etap tegorocznego "w drodze" czułam ogromną radość, że nie muszę jeszcze wracać za biurko... że przede mną jeszcze całe trzy tygodnie bez biurka, telefonów i wszystkiego, co nazywa się praca.
    Jeszcze nie czas na powrót... u mnie znaczy.

    Nie dziwię się Najmłodszemu Aniołkowi, że tęskni...
    Uśmiechy wielkie po powrocie z "odwyku" :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      Miło Cię tu widzieć!
      A trampolina wciąż czeka :P

      Usuń