czwartek, 23 maja 2013

hipotensja

Przez dwa dni o tym rozmyślałam i już wiem, że bardzo lubię filiżanki jednokolorowe, ale nie białe. Nie przepadam za filiżankami, które są z zewnątrz ozdobione, ale wnętrze mają białe. Lubię, gdy mają konkretny kolor. W takich najlepiej mi smakuje kawa.

Przez dwa dni pobytu w szpitalu największym "problemem" był brak możliwości napicia się kawy.

Wróciłam do domu i delektuję się kawą. Mocną kawą.

Mój DrOgi Mąż twierdzi, że jestem kofeinistką, a ja po prostu "cierpię" na hipotensję (niedociśnienie;))).

Przy przyjmowaniu mnie na oddział pojawił się problem z pobraniem mi krwi, z żadnej żyły nie chciała polecieć, a ja się śmiałam i żartowałam, że nic dziwnego, gdyż ta, bez kawy, ciągle w piętach śpi.
O mojej hipotensji przekonał się też anestezjolog, który mnie znieczulał i ze zdziwieniem podawał kolejne dawki efedryny, aby doprowadzić mnie do stanu - jak to po znieczuleniu - przyzwoitego.

Po wykonanych badaniach i wstępnej diagnozie (dokładne wyniki będą za dwa tygodnie, ale jestem dobrej myśli) wygląda na to, że hipotensja jest moim największym "problemem", który bardzo chętnie będę leczyć kolejnymi filiżankami kawy, a cała reszta wydaje się, że jest do prostego opanowania.

Dziękuję za Wasze wszelkie wsparcie i obecność.
Muszę przyznać, że telefon z internetem to coś wspaniałego i wcale nie czytałam książki, tylko Wasze blogi, a to sprawiało mi wielką radość.

A teraz kawka dla każdego:
(_)* (_)* (_)*

a dla tych, co nie mogą lub nie lubią (zrozumienie tego z trudem wielkim mi przychodzi, ale...)
herbatka:
[_]* [_]* [_]*



51 komentarzy:

  1. Też mam niskie ciśnienie :-)
    Jak zdrówko?
    Mam nadzieję,że dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Jasna, całkiem dobrze :)))
      no to na kawkę zapraszam :)

      Usuń
  2. to same dobre wieści, jak widzę :)
    a za kawkę dzięki:)
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Viki:***
      tak, wygląda na to, że dobre wieści
      i cieszę się z tego

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. :)))
      Witaj Wolontariuszko Dagmaro, bardzo lubię takich pozytywnie zakręconych ludzi, jak Ty!
      Dobra robota!

      Usuń
  4. Jak miło Cię tu widzieć!
    A wyobrażam sobie jak Domownicy się ucieszyli!

    A lubić można i kawkę i herbatkę, byle ta druga nie przypominała siana a ta pierwsza nie była słodka :P

    Brzmisz optymistycznie, więc ufam, że wszystko jest/będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domownicy Młodsi jeszcze mnie nie widzieli, bo są w placówkach, ale zaraz po nich jadę :)))
      A Mój DrOgi Mąż chwilkę małą mnie widział i pognał do pracy -no ktoś musi, ja "siedzę" na L-4

      Też ufam, że będzie dobrze :)))

      Usuń
  5. Przyłączam się do kawki (dosłownie, bo się akurat zaparza pracowa) i bardzo się cieszę, że jesteś już blisko swoich ulubionych filiżanek. :) No i bliżej nas. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam, JolkaM, na kawusię. Też się cieszę z tego spotkania. Bardzo polubiłam ploteczki w gronie :)))

      Usuń
  6. Dosiu jak dobrze Cię widzieć:-))
    nie ma to jak w domu:***
    ja tez z klubu niskociśnieniowców więc z kawki chętnie skorzystam i wypije z przyjemnością ,ogromną:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie również, Margo,

      nie ma to jak w domu :))) - racja!
      częstuj się kawką :)))

      Usuń
  7. Ojej, kawa u Dosi to najprzyjemniejsza chwila mego dzisiejszego dnia :)))
    Dobrze, że już wróciłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakże mi miło, eNNko, że i Ty wpadłaś na chwilkę
      stęskniłam się i to bardzo

      Usuń
  8. jakie piekny jednokolorowy (nie bialy) fajans :)
    Cieszym siem niezmiernie zescie wrocili zdrowi i cali.
    Oszczedzajcie sie jeno i nie frasujcie zbytnio.
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))
      dowcipnisia jesteś :)))
      i postaram(y) się oszczędzać (na wakacje;)

      Usuń
  9. no musze przyznac, ze sie nam te sprawy w tym tygodniu poukladaly
    w kupie razniej:)
    ciesze sie Dosiu
    i serdecznie chetnie bym sie podzielila swoim nadcsnieniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, Rybeńko, wiem, że Ty byś nieba przychyliła, ale serdecznie podziękuję za nadciśnienie, zdecydowanie wolę niedociśnienie :P

      I rzeczywiście, fajny ten tydzień :)
      trzymajmy się kupy!

      Usuń
    2. slaby ze mnie akwizytor jak widze...

      Usuń
  10. Do kawki dołączam się chętnie (pod warunkiem, że z mlekiem i bez cukru).
    Mina pani pielęgniarki gdy wbije igłę i... NIC, jest bezcenna (mieszanina zakłopotania, zdenerwowania i zdziwienia) też tak miałem. Trzeba było pobrać 7 fiolek, a tu pustynia :-)
    Fajnie, że już jesteś w domu i wszystko na dobrej drodze.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Pablo,
      przez moment myślałam, żeś naszym kolega, którego czasami tu na blogu wspominam :)))
      a tu się okazuje, że mogę poznać jeszcze jednego wyjątkowego Pabla.
      Zapraszam na kawusię i pogaduchy :)

      Usuń
    2. Faktycznie mój nick nie jest zbyt oryginalny:-) dlatego w niektórych miejscach pojawiam się też jako Pablo_zielona_herbata (ale to nieco długie jest;-) )
      Zazwyczaj więcej czytam niż piszę, ale zapewne jeszcze nie raz się spotkamy to tu, to tam.
      A kawka chętnie, ale z umiarem bo u mnie szybko prowadzi do wypłukiwania magnezu ;-)
      Jeszcze raz pozdrawiam

      Usuń
    3. O Pablo! :)
      I w kwestii kawy i pobierania krwi jesteś mi bliski:):)

      Usuń
  11. a ja lubię kawkę z mlekiem i zawsze w kubku. też jestem niskociśnieniowy człowiek, mimo wielu bodźców je podnoszących. Przed chemia pielęgniarki mnie wręcz błagały bym poszła w siebie wlać kilka kubków, bo mi z tego niedociśnienia sie żyły chowały. Po kawie co prawda nie było lepiej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrusiu, no to dla Ciebie w kubku, z mleczkiem :)))
      A jeśli żyły Twoje chowają się jak moje, to współczuję pielęgniarkom, bo po takich próbach, to pewnie komentują, że miały "trudnego pacjenta"
      :*

      Usuń
    2. nie przypominaj...własnie mam w torebce skierowanie na krwi pobranie...

      Usuń
    3. no to co? kawka?
      :***

      Usuń
  12. nie ma to jak w domku :)
    cieszę się że już wszystko ok!
    za kawkę dziękuję bardzo.. dzisiaj już trzy wypiłam i dalej nie mogę się ogarnąć!
    Buziaki wielkie :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja, pomimo kawy, nie mogę się ogarnąć, ale uznaję to za absolutną normę
      Zatem kawka dla smaku, a reszta to norma :P
      :***

      Usuń
  13. witaj w domu. dobrze ciem widzieć. tym bardziej, że wieści dobre.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Bliźniaczko! Nie ma jak w domu - pełna chata :PPP

      Usuń
  14. dosiaczku, czujesz siem jak?
    buziole:DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gagusiu :***
      czuję się świetnie oraz wyśmienicie :)))
      tylko taka śpiąca coś jestem ;P

      Usuń
  15. jestem:)
    Wprafdzie późno,ale...lepiej późno, niż później:)
    Zdrówka i ciśnienia większego;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ Miśko!
      czekałam cierpliwie :P
      przecież widzę, co się tam u Ciebie dzieje!

      Usuń
  16. Hura, Dosiu! Wiem, jak się dłuży czekanie na wynik, ale potem jest wielka ulga. Super, że jesteś ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu!
      dzięki za super wsparcie :)

      Usuń
  17. Dobrze, że już jesteś. Nie ma to jak... na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;DDDD
      Aniu M.
      fantastycznie to ujęłaś!!!

      Usuń
  18. Fajnie, że jesteś już w domku:)
    Oraz do kawki się przysiadam z radością, Siostro w hipotensji:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alcuś, muszę poczytać w historii blogowych komentarzy u Ciebie i u siebie, ile to już cech wspólnych mamy, chyba że Ty wszystkie pamiętasz :)))

      Usuń
  19. Dośka, jak wiesz mnie też nie było dość długo, więc powiedz mi moja droga, po coś Ty do tej lecznicy polazła ? :)
    A kawa...od roku nie piję, tylko zbożową, choć moje ciśnienie to 90/60. I dycham, i kofeiny nie potrzebuję...
    buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do lecznicy polazłam sprawdzić, czy się za bardzo nie popsułam :)))
      a kawę - po porostu lubię :)))

      Usuń
    2. czyli, że na przegląd? Rozumiem :)

      Usuń
  20. Dosiu dla mnie herbatka, a dla Ciebie moc uścisków za dobre wieści.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, Zofi, mocne te uściski :)))
      proszę herbatkę, o tej porze i ja się chętnie napiję :*

      Usuń
  21. :-)
    U mnie niskie ciśnienie (moje i na zewnątrz) jest najlepszym wytłumaczeniem wszystkiego Wszystkiego czego nie zrobiłam, albo zapomniałam, albo mi się nie chciało... Biomet niekorzystny... ;-)
    A co do filiżanek to dostałam kiedyś w prezencie takie cieniusieńkie filiżanki z Rosethala - i chociaż są białe to cappuccino smakuje w nich wyśmienicie...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aredhela!
      Dawno Cię nie widziałam, jak miło, że się pojawiłaś :)
      powiem Ci w sekrecie, że dzisiaj już też lubię i te białe filiżanki ;PPP
      w szpitalu tak się nakręciłam na tą kawę, którą rano piję właśnie z kolorowych, że wtedy właśnie o takiej najbardziej marzyłam :)))
      Pozdrawiam również!

      Usuń
    2. Zaglądałam tylko siedziałam cicho. Dzisiaj jest też biomet niekorzystny ;-) I jakoś nie mogę ze sobą dojść do ładu... a Ty mnie rozweseliłaś tym wpisem :-)

      Usuń
  22. E, Dosia, puls w normie? Skąd ten brak notatek na blogu?
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo się cieszę, że problemy ze zdrowiem do opanowania :)
    A kawę wypiję bardzo chętnie :) uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń