sobota, 28 grudnia 2013

powinien

Może to i dobrze, że nie wszystkie potrawy trafiły a wigilijny stół. Po prosty nie mogły. Spożycie ich spowodować mogło niezbyt fajne samopoczucie.

A skąd wiem?
Ano stąd, że wczoraj postanowiłam mimo wszystko ich skosztować i ....  dopiero teraz zaczynam się dość dobrze czuć.

Śledzik to jednak powinien pływać ;PPP

20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. wracaj do formy Dosiu,juz za chwilę witać będziemy Nowy Rok!!:)

      Usuń
    2. Gratulejszyn!


      staram się, jak mogę!
      ;)

      Usuń
  2. Jednym słowem: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło?
    Współczuję.
    I radosnej oktawy życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. słoneczko świeci, zalecam spacer :)
    :***

    OdpowiedzUsuń
  4. bidulko!
    a może to nie śledzik tylko spóźniony wirusik? :)
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      tego już nie dojdziemy
      śledzika już nie ma ;P

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. To byl sledzik!!!!
      Nie mialam ochoty na skedzika z biala czekolada i chrupkami czekoladowymi- tak jak Ty! ; P

      Usuń
  6. A może trzy dni temu śledzik był w lepszej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a może to grypa żołądkowa, a nie śledzik. Uwielbiam śledzie i nigdy nic mi po nich nie było....
    Zdrowotności Kochaniutka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, to był niestety śledzik
      ale wszystko mi przeszło
      zdrowam już jak ryba ;)

      Usuń