czwartek, 28 listopada 2013

klamoty

Okruszyna dopytuje, czy żyję.

Właściwie to miłe dowiedzieć się, że komuś na Tobie zależy :)

Spieszę więc z odpowiedzią.

Okruszyno, owszem, żyję, cieszę się z tego, choć nie nadanżam.

Chciałabym być i tu, i tam. Robić i to, i tamto. Z tymi i z tamtymi. Dla tych i dla tamtych. Zawodowo a tym bardziej nie. I bardzo szlachetnie. Dokładnie, a jednocześnie na luzie. Z determinacją i łatwością. Z pełnym zaangażowaniem.

A przy tym przez chwilę być. W spokoju i pokoju. Bez nerwów, stresów i narzekań. Bez agresji, tej wyraźniej i ukrytej, co boli jeszcze bardziej. Z chwilą rozmowy i zrozumienia. Z odrobiną ciszy. Z łagodnością.

Ale wszystko z sensem, aby nikt nie musiał kiedyś klamotów po mnie przekładać, komentując pod nosem i po co mi to wszytko, co ja mam teraz z tym zrobić?



31 komentarzy:

  1. Czyli chciałabyś być ideałem.
    Skąd ja to znam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może tak troszeczkę ;P

      ale dążenie do ideału nie jest chyba złe ;)

      Usuń
    2. Nie jest. Byle z dystansem :)

      Usuń
  2. choćbyśmy bardzo chcieli ... klamoty i tak się zbierają... i te i tamte... i tutaj i tam :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      i niektóre są nawet fajne :)

      Usuń
  3. :-) szlachetne zamiary i ambicje niemale , ale wyluzuj kochana troche bo przedwczesnie padniesz ;-P ( przemadrzam sie ja i dobre rady daje , a ja sama wszystko i wszedzie )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj w klubie :)
      zazwyczaj mam włączony tryb wyluzowania, ale ostatnio właśnie męczy mnie to, że może za bardzo :)
      i tak źle, i tak niedobrze :)

      Usuń
  4. perfekcjonizm...
    skąd ja to znam?
    odpuszczamy więc, luzujemy, zatrzymujemy się w biegu,
    chociaż na kawkę :)
    buziaki Dosiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kawki już trzy za mną
      więcej obijać się nie mogę

      Buziaki :*

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. i jest jeszcze jedno fajne: dziędzioły ;D

      Usuń
    2. takie małe klamoty, które są wszędzie ;)

      Usuń
    3. dziędzioły=zabawki Niesforków?
      to sobie wyobrazam "wszędzie":)

      Usuń
  6. Czasem warto mieć trochę więcej wyrozumiałości... dla samej siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem, warto
      i nie tylko dla siebie :)

      dobrego dnia!

      Usuń
  7. oj, ta Dosia... :)))
    mądra, fajna i taka autentyczna......

    OdpowiedzUsuń
  8. A to tak boli, że wszystkiego, wszędzie i z wszystkimi, dla wszystkich się nie da!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tak by się chciało :)
      a się nie da
      buuuu

      Usuń
  9. Jakiż aktualny temat dla mnie! Klamoty, które po nas zostają... Jak też myślenie o tym, co do jeszcze większych absurdów prowadzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektóre klamoty są nawet intrygujące, bardzo wartościowe...
      no ale to co jest ważne dla Ciebie, niekoniecznie będzie interesujące dla kogoś innego
      a jak za dużo będzie, to można wiele przeoczyć

      Usuń
  10. Dosia, jak za dużo klamotów to kopnij je pod łóżko. jak zaczną same wyłazić, to je posprzątasz :))))
    tak się mądrzę, a sama nie jestem lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no
      tak swojsko się poczułam :)
      tylko że ja dywanów prawie nie mam ;P

      Usuń
  11. dążyć do ideału...
    a po co ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po cholerę
      Piontka gaga!

      Usuń
    2. piątka
      i tak dla satysfakcji
      ale gdyby nie wyszło, to żeby umieć się oderwać

      no

      Usuń
  12. :) nie znam ideału, chyba nie ma takich, ale można być blisko, byle bez ciśnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, bo pozniej trzeba leczyc nadcisnienie ;)

      Usuń
  13. no cos ty Dosiu, martwisz sie czy ktos pokocha twoje klamotki? Twoje klamotki maja cieszyc Ciebie, masz na to cale zycie, a czy pozniej je ktos pokocha/ polubi/ czy tez dadza radosc obcym ludziom to chyba nie ma znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Buziaki Dosiu:)
    A klamoty ....mam wszędzie...idę ogarniać;)

    OdpowiedzUsuń