środa, 20 listopada 2013

sama radość

Ładowane wczoraj akumulatory w pięknym Wrocławiu miały wystarczyć na długo. Jednakże sam proces ładowania był dość obciążający, więc trudno się dziwić, że ładowanie było równoznaczne z rozładowaniem. Trochę żal, że za krótko, ale w końcu jako rekonwalescentka nie mogłam się nadwyrężać, a przede wszystkim nie miałam sił na ładowanie :(

Tak naprawdę ładuję te akumulatory znowu dzisiaj, bo padnięta jestem jak mucha, tyle że w domu. Z lekkim znudzeniem zajrzałam i na FB, a tam nasz Znajomy Ksiądz z Polski (czyżby?) zamieścił taki filmik.

Jak ja bym chciała znaleźć się kiedyś w takiej sytuacji. Siedzieć sobie przy fontannie i dać się czymś takim zaskoczyć.
Sama radość!




28 komentarzy:

  1. Ba! Któż by nie chciał:-)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba!
      dzisiaj to jeszcze bardziej bym chciała :)

      Usuń
  2. Ha, ha! czego się nie robi dla reklamy. A znasz to?
    http://www.youtube.com/embed/a6W2ZMpsxhg?feature=player_embedded

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ŻonoMena!
      miło, że się ujawniłaś :)

      Tego też nie znałam!
      Też fajne!

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. wiem
      wkomponowałybyśmy się tam, co?

      Usuń
    2. a którym głosem śpiewasz?

      Usuń
    3. swoim ;P
      czasami jest podobny do pierwszego ;PPP

      Usuń
    4. do bardzo słusznie, bo mój czasem przypomina drugi
      ale byśmy dauy czadu :PP

      Usuń
    5. już to sobie wyobraziłam :)
      czad!

      Usuń
  4. Oby jak najwięcej radości i ładowania akumulatorów, nawet gdy jest trochę męczące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do tej pory też tak myślałam :)
      ale jak człowiek chory i rozbity, to później musi to jeszcze raz odchorować
      ale w związku z tym mam plan, że muszę jak najszybciej powtórzyć proces ładowania akumulatorów :)

      Usuń
  5. A to? Od razu mi się skojarzyło.
    http://www.youtube.com/watch?v=7EYAUazLI9k
    inna muzyka...
    Wrocław też brał udział w jeszcze innym, pamiętam...

    Dobrze jest umieć wyłuskiwać radości ztego,co się dzieje... Zatem jak najczęstszego ładowania akumulatoró zyczę - nie życzę aby było potrzebne, ale abyś miała jeszcze więcej radości do dawania :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też fajne! :)
      i właśnie, potrzebne mi naładowane akumulatory, abym miała więcej radości do dawania :D

      Usuń
  6. Oryginalnie i ujmująco :)
    A Oda już w głowie gra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy już w pracy śpiewasz sobie? :D

      Usuń
    2. Ja śpiewam :P Mentalnie. :P

      Usuń
  7. dosiu, chyba musimy umówić się na wspólne śpiewanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Tobą zawsze chętnie :D
      a Ty, Gaguniu, którym głosem?

      Usuń
    2. Chętnie posłuchałabym :)

      Usuń
    3. Gaga, no to chyba musimy pośpiewać, tym bardziej, że publika już jest!

      Usuń
    4. mnie też proszę do publiki zapisać!
      jak to się stało że nie widziałam tego posta???
      Buziaki ślę :******

      Usuń
    5. bo zajęta byłaś?
      i ja ślę :***

      Usuń
  8. świetne :) to tak, jak w życiu. jedno ciągnie drugie. radość jednego przyciąga radość innych. fajni ludzie przyciągają fajnych ludzi. i zrobiło się już całkiem spore blogowe grono :)))
    buziaki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaskakująco całkiem spore grono :)))
      i bardzo się z tego cieszę :D
      fajni ludzie są fajni!

      Usuń