poniedziałek, 8 września 2014

dylematy sowy

 Nasłuchałam się niedawno o tym, jak to w okolicy ludzie sobie smacznie spali na piętrze, a nieproszeni goście w tym czasie zajęli się porządkami na parterze. Adrenalina zwiększyła swoje stężenie w moich żyłach, gdy w niedzielę o piątej nad ranem usłyszałam brzdęknięcie. Adrenalina zwiększyła stężenie  i jednocześnie mnie sparaliżowała, ale nie do tego stopnia jednak żebym nie była w stanie wykonać żadnego ruchu. Wręcz przeciwnie. Ruchem zdecydowanym i stanowczym (z wielkim trudem - bo sen miał akurat mocny) zbudziłam Mojego DrOgiego Męża, aby jego rycerska postawa kolejny raz mogła być ujawniona.

Na wszelki wypadek schowałam głowę pod kołdrę i czekałam na rozwój dalszych wydarzeń. MDM zrobił bezszelestny obchód po domu i po krótkiej (chyba) chwili wrócił do pokoju uspakajając mnie, że nikogo nieproszonego w domu nie ma. Przyznaję, speszyłam się trochę, że budzę chłopa, bo coś pewnie mi się przyśniło, ale mój Rycerz uspokoił mnie stwierdzając, że mam bardzo czujny sen, gdyż rzeczywiście mogłam usłyszeć hałas, gdyż spadła firanka (taka zazdrostka doklejana na lekkim drążku do framugi okna) w kuchni i stuknęła o szklaną doniczkę.

Informację przyjęłam z wyraźną ulgą, po czym odwróciłam się na drugi bok i na chwilę zasnęłam. Nie wiem, jak długo trwała ta drzemka na drugim boku, ale gdy znowu się zbudziłam i zeszłam na dół, zastałam Niesforne Aniołki oglądające bajkę i MDM w drzwiach. Właśnie wrócił z basenu!!! Upsss....

Zaraz po tym przeczytałam, że osoby z osobowością "sowy", jeśli chcą wcześniej wstawać, to powinny znaleźć tę godzinę nad ranem, gdzie sen jest płytki i nastawiać sobie budzik na taką właśnie wcześniejszą godzinę, zanim sen przejdzie znowu w fazę snu głębokiego, bo później to nawet końmi nie idzie sowy wyciągnąć z łóżka.

Przez chwilę zastanawiałam się, że może powinnam przestawić budzik na piątą nad ranem i dzień zaczynać w nocy, ale już dzisiaj wszelkie takie dylematy odrzuciłam. Bo jak? Musiałabym wcześniej chodzić spać. A to zdecydowanie nie leży w mojej naturze.


26 komentarzy:

  1. Oj tam oj tam, dobrze że po obiedzie nie wstałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no
      wstałam w sam raz na śniadanie, które sama przygotowałam :)))
      a po obiedzie się położyłam - znaczy się sjesta była :)

      Usuń
  2. ja tam mogę wcześnie chodzić spać:))
    dwa dni temu w nocy Antek niechcący zrzucił szklankę , zbiła się z ogromnym hukiem, wstałam, pozberałam, pozamiatałam, generalnie noc rozbita
    rano mąż, któy niczego nie słyszał (???) dziwił się, zem taka niewyspana :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie byliście w tych samych fazach snów, co my. Z takim wyjątkiem, że Ty nie zbudziłaś swojego męża, żeby posprzątał, tylko sama się wybudziłaś.
      No i cały problem w tym, że gdy za wcześnie wstanę, to generalnie nie do życia jestem ;)))

      a Ty możesz chodzić spać wcześniej, ale nie chcesz, nie?
      kto by wtedy na blogach gadał, hę?

      Usuń
    2. przecież 23 to wczęsnie, nie?
      no ja taka gadatliwa raczej jestem :)

      Usuń
    3. to bardzo wcześnie - za wcześnie urywasz wszelkie dyskusje ;P

      Usuń
    4. to właśnie cała ja
      wychodzę w najlepszym momencie :PP

      Usuń
  3. Moge budzic sie co godzine i zasypiam ponownie... i wszystko slysze, i na dodatek jestem wyspana!
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ????
      jak Ty to robisz?
      zresztą, co to za pytanie - Ty jesteś wyjątkowa w każdym calu :D

      Usuń
  4. Ja jestem skowronek, chodzę wczęśnie spać i wstaję wcześnie ...
    Nie dałabym rady żyć z sową ??!! :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie już śpisz :)
      więc śnij, słodko śnij :)

      Usuń
  5. Sowy powinny budzić się w fazie płytkiego snu?! To kiedy powinny spać / wyspać się!!!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chcąc złapać jak najwięcej faz głębokiego snu, sowa powinna wcześniej pójść spać i w ten sposób stać się skowronkiem
      no ale to jest wbrew naturze sowy ;)

      Usuń
  6. Mam podobnie. Sen płytki około szóstej. O ósmej - najgłębsza faza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to to - a w tej chwili świetnie się funkcjonuje, nieprawdaż?

      Usuń
  7. jestem w fazie ze w ciagu pol godz jestem w stanie snic osiem snow
    i ze zdziwnieniem stwierdzic ze cala noc jeszcze przede mna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Lamia, Ty to masz teraz .... noc przed sobą :)))

      Usuń
  8. a ja od kiedy urodzilam dzieci mam sen Indianina. Budze czasami meza w srodku nocy, ze ma przestac tak glosno oddycham, bo mnie budzi. ;)
    i tez z natury jestem sowa, ale zycie sila przerabia mnie na skorwonka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej też byłam sową, ale tak jak Lolę konieczność przerobiła mnie na skowronka :)

      Usuń
    2. a tam - niemożliwe
      żadna sowa nie da się urobić na skowronka
      przejdzie Wam, to chwilowe zaburzenia snu ;P

      Usuń
  9. oj.. w niedziele tylko do 10 pociągnęłam...ale w urlopie... hoho.. śniadanie o 13ej- BAJKA!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię iść późno spać i późno wstać -taka równowaga;)
    Kobiety są czujne kiedy potrzeba!:DD

    OdpowiedzUsuń