środa, 24 września 2014

bulwersacja

Coś mi tu nie gra.

Gdzie jest prawo ucznia?
Pracownik ma prawo pracy i zapewniony  40 godzinny wymiar czasu pracy tygodniowo, a uczniowie?
W czwartej klasie mają dzieci łącznie 30 godzin tygodniowo i, wierzcie mi, na zadania domowe poświęcają znacznie więcej niż 10 godzin tygodniowo. Czyli pracują ponad etat. Nie wspominam o dodatkowych zajęciach, których u nas akurat niewiele, choć są (dwa razy w tygodniu treningi), bo bez nich to by Najstarszego Niesforka rozerwało.

I trafiło mnie dzisiaj, gdy dziecko siada do odrobienia zadań domowych z zajęć komputerowych, które moim zdaniem powinien zrobić w szkole, a przynajmniej mieć na to więcej czasu, bo czyż obowiązkiem ucznia jest posiadanie komputera w domu?

To prawda, że akurat my mamy ;) ale robienie notatek w dowolnym edytorze tekstów na temat dyskietek, maszyn Z1,Z2, Z3, kart pamięci wraz ze zdjęciami (nie zapominając o podpisaniu zdjęć i podaniu źródła) wykorzystując wiedzę z internetu to, jak dla mnie, lekka przesada.

I tak mają tych zajęć i lekcji dużo, że nawet jak są to zadania przy sprzęcie, który bardzo lubią, to po jaką choinkę te śmieci i w aż takiej formie??? Bo chociaż zajęć komputerowych w tygodniu jest tylko jedna godzina, to żeby zadanie domowe odrobić potrzeba już do tego dodatkowych 3.

Nie wiem, ale do tej pory to niewiele pozwalaliśmy korzystać dzieciakom z komputera, a zwłaszcza z internetu, więc filtrowanie zawartych tam informacji trwa bardzo długo, a do tego istnieje jeszcze konieczność sprawdzenie wiarygodności źródła i tym samym zmusza się rodziców do uczestniczenia "w procesie nauki".

Zwłaszcza teraz, na początku roku, gdy dzieciaki muszą się przestawić na inny tryb nauki. Muszą ogarnąć nowe przedmioty z nowymi nauczycielami, naprawdę, te zajęcia komputerowe są im do niczego niepotrzebne!!! Zwłaszcza z zadaniami, które muszą zrobić w domu.

I co mi z tej bulwersacji. Ano nic.
Zapisałam sobie "ku pamięci". :)



37 komentarzy:

  1. mam to samo
    tzn Amelcia ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Viki - laczmy sie ;)

      Za trzy lata wyjda ze zdwojona sila absurdy reformy, gdy okaze sie, ze obecne szesciolatki zupelnie sobie nie radza w czwartej klasie:(
      Bo o ile w tej chwili (obecnie dziewieciolatki) gonia za dziesieciolatkami, a tym trudno sie jest przestawic, to co bedzie pozniej?

      Usuń
  2. Często wygląda to tak, jakby nauczyciel myślał, że dzieci uczą się tylko jednego przedmiotu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze, że ten przedmiot jest najważniejszy ze wszystkich!

      Usuń
    2. Bede bronic nauczycieli ;P

      To chyba nie do konca ich wina. Oni realizuja program. Maja do tego podrecznik i cwiczenia i po prostu wymagaja tego, co zaklada podstawa programowa.
      No moze troszke powinni odpuscic, chyba ze zskladaja, ze rodzice pewne cwiczenia zrobia za dzieci ;P

      Usuń
    3. Podstawa podstawą, ale takie zadanie domowe można skrócić, tak aby zajęło powiedzmy 15min a nie 3 godziny i tu już jest rola nauczyciela.
      Wyszukiwania informacji dzieci powinny się uczyć w szkole i pod kontrolą nauczyciela.

      Usuń
  3. A moze ktos posinien o tym wiedziec?
    bo mam wrazenie ze z pozytecznej umiejetnosci robi sie malo pozyteczny zjadacz czasu?
    :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kogo to obchodzi???!!!!
      Moze tego nie robic- zostanie za to sprawiedliwie oceniony.

      Jak mu sie nie chce, ma temperament odbiegajacy od normy, to jego problem.

      Usuń
  4. Dosiu zobaczysz w starszych klasach jeszcze więcej absurdów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az strach sie bac ;P

      Wlasciwie to od moich czasow nic sie nie zmienilo :(

      Usuń
  5. Dosiu co ja się swojego czasu nabulwersowałam:P ,nawet przeprowadzałam rozmowy z nauczycielami....no i cóz....podobnie jak i u Ciebie zostało mi 'ku pamięci' :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tez tak mysle, ze odkrywcza nie jestem ;)

      Usuń
  6. im dalej w las tym będzie ciemniej... :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale moze chociaz latwiej szalas zrobic ;)

      Emko, wraz z Najstarszym poznaje od poczatku to cudo zwane edukacja szkolna i ....
      No, bulwersuje sie!

      Usuń
  7. powiedz o tym na najbliższej wywiadówce
    i masz rację, są domy bez komputera, a bez worda i internetu to już na pewno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      tych praw do omówienia na wywiadówce tyle, że chyba będę sobie musiała zrobić jakąś notatkę w edytorze tekstów ;)))

      Najgorsze jest to, że tak naprawdę to dziecko nie ma czasu żeby lekturę przeczytać! Należy do tych, które są bardzo ruchliwe i siedzenie tyle czasu nad zadaniami i ćwiczeniami tak go demotywuje do pracy, że aż trudno się temu dziwić.
      Podstawa programowa na pewno nie jest uwzględnia temperamentu dzieci!
      ot co! ;)

      Usuń
  8. moja kuzynka, matka 4to klasisty, mówi to samo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i powiedz mi, Rybeńko, jak ja mam wytłumaczyć później dziecku, weź książkę i poczytaj, albo pobuduj sobie z kloców, wytęż wyobraźnię.

      Nie, teraz to dziecko ma zapamiętać, jakiej wielkości i pojemności były dyskietki!
      Zacznę za niego te zadania odrabiać, żeby nie musiał sobie głowy śmieciami zawracać!

      Usuń
    2. nie wiem, nie mam pojęcia
      nigdy nie byłam w takiej sytuacji
      moje dziecko własciwie tez w polskiej szkole jest, ale raczej rodzice prosza pania, żeby bardziej dzieci cisnęła, bo maja za łatwo :/

      Usuń
    3. mój też w czwartej i na razie nie odnotowałam żadnej bulwersacji!
      no jedynie może cholernie ciężki plecak!

      Usuń
    4. dziecko powinno nauczyć się wyszukiwania informacji i krytycznego korzystania z zasobów internetu, a nie zapamiętywać pojemności dyskietek, których już dziś nikt nie używa

      Usuń
    5. Mamma - więc ciesz się, że masz tylko ciężki plecak!!! Nas dołuje jeszcze zawartość tego plecaka.

      Usuń
  9. a czwartej klasie????
    nadal będę twierdzić,że program szkolny w Polsce dzieci ogłupia a nie rozwija...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak.
      Wczoraj wrócił ze szkoły z założonym koncie na Onecie!!!
      *&)^&%^*$)*&_W(&_&
      Czy ktoś prosił o to panią????
      Mam kolejny punkt, który wybija z koncentracji dziecko, a nie pomaga!!!

      Usuń
  10. dołączam do grupy zbulwersowanych.
    Młoda wczoraj miała 8 stron ćwiczeń, dziś 7. we wt. zachciało jej się trochę poczytać, więc potem do 22 siedziała nad streszczeniem (a to dopiero 3 klasa). myślałam, żeby w 4 kl puścić ją do sportowej, ale tu jest tym bardziej pod górkę. uczę klasę 6 sportową, mają 4 razy w tyg. po 8 godzin i tylko raz 7. masakra! a tu przecież jeszcze lekcje. a i pożyć by się jeszcze przydało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wczoraj rozwiązałam zadanie z matematyki na 6!
      Miało 3 niewiadome, ułożyłam układ równań i rozwiązałam, później główkowałam, jaki znaleźć prostszy sposób na rozwiązanie zadania ;PPP

      No ale żeby dziecko mogło zdobyć szóstkę, to trzeba przecież najpierw dziecko nauczyć - więc uczę!!!

      Usuń
    2. my podobne zadanie rozwiązywałyśmy już teraz, w 3 klasie.
      ja wyznaję zasadę, że od nauczenia jest nauczyciel na lekcji, a praca domowa ma służyć utrwaleniu wiedzy wyniesionej z zajęć (15-30 minut).

      Usuń
    3. wkurzam sie też strasznie na zadawanie prac domowych na weekend. 2 tyg. temu mieliśmy sb. i nd. wyjazdową i Młoda nie miała szans odrobić wszystkiego. w pn. poszłam ją usprawiedliwić, że akurat mieliśmy w planach rodzinny wyjazd i nie zdążyła wszystkiego zrobić. a w statucie szkoły jak wół, że zalecane niezadawanie na weekend.

      Usuń
  11. ja też myślę, że kiedyś mniej uczyłam się w domu, a więcej w szkole. teraz dzieciaki są zostawione samym sobie. na lekcjach dzieje się niewiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że dzieci ćwiczą w domu.

      I jeśli w trzeciej klasie nauczyły się aż tabliczki mnożenia do 100, a w 4 już mają po trzech tygodniach być sprawni z dzielenia dużych liczb, bo właśnie zaczynają potęgowanie, to .... noż ....

      Usuń
  12. Tak naprawdę to uczyć się zaczęłam dopiero w liceum. Podstawówka to był pikuś. A teraz......masakra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liceum to rzeczywiście było wyzwanie.
      W podstawówce też się trochę uczyłam, ale tu jestem zbulwersowana tym, że do końca trzeciej klasy traktowali ich naprawdę tak, że chciało im się chodzić do szkoły, to początek 4 jest bardzo trudny i nie ma żadnej taryfy ulgowej.
      Panuje zasada: "zaraz wam pokażę, kto tu rządzi" :P

      no i niech rządzi, ale z głową!!!

      Usuń
  13. 40h? chciałabym!
    ja się pytam - gdzie jest jakieś prawo studentów i WOLONTARIUSZY!
    7 dni w tygodniu tyram! i w kółko te dzieci i dzieci i dzieci... mam dość! zwalniam się!


    Ale Ty głowa do góry! pamiętaj: to dopiero początki, będzie gorzej!
    buziaki siostro! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No no no
      Zanim sie zwolnisz, to psmietaj, ze jutro czeka na Ciebie z 50 rozentuzjamowanych dzieci :)
      A i inne terminy rowniez sie zblizaja ;P
      I slowa Twej przestrogi doskonale pamietam ;P
      Niestety
      Siostro!

      Usuń
  14. Młodemu to już się mózg lasuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłabym o tym długo, ale już zaczynam się gryźć w język
      mam wrażenie, że wszystkim zaczyna się mózg lasować

      Usuń