wtorek, 28 stycznia 2014

dekoracja

Mam nadzieję, że Dżastina wraz z Mężem nie będą nam mieli za złe tego, że nasz czołowy kinestetyk, który musi wszystkiego, co go interesuje dotknąć,  zdewastował im przydomową dekorację wyciągając i zabierając ze sobą niewielki z niej element.

Najstarszy Niesforek zaciekawiony jest również  historią naszego małżeństwa i rodziny. Dopytuje, kiedy i gdzie się poznaliśmy, czy od razu się w sobie zakochaliśmy.Wzruszeni, ale i z humorem, opowiadamy mu naszą historię.

Zauważamy, jak dostrzega wszelkie gesty czułości, które okazujemy sobie. Obserwuje nas wtedy z charakterystycznym uśmiechem, ufnością w oczach, poczuciem bezpieczeństwa i ...

sam zaczyna nam organizować "okazje" do okazywania sobie czułości.

Od kiermaszu Bożonarodzeniowego intrygowała go jemioła. Dopytywał, o co chodzi z tym całowaniem pod jemiołą. Uzupełniłam więc wiedzę w czeluściach internetowych, doczytałam, że to pogański zwyczaj - pocałunek pod jemiołą przynosi szczęście, powodzenie, a także trwałość związku osób całujących się pod nią. Rozszerzone horyzonty Niesforka poskutkowały zmianą wystroju w naszej sypialni i nad naszymi głowy zawisła jemioła z aż trzema listkami :)))



Mam nadzieję, że Dżastina, gdy się dowie, gdzie podział się fragment jej dekoracji, wielkodusznie wybaczy niesforne zachowanie Niesforka. Przecież zrobił to w dobrej wierze.


30 komentarzy:

  1. Cudna jemioła :))))) A czy Niesforek wie, iż takie działania w dobrej wierze, w sypialni rodziców, mogą skutkować pojawieniem się kolejnego Niesforka tudziez Niesforki? ;)))
    Buziaki na szczęście! :) :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyborne!!! Dawać następnego Niesforka:-)))

      Usuń
  2. Uwielbiam Twoje Niesforki!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci w tajemnicy, że ja też :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Grzecznie posłuchamy.... ;)))

      Usuń
    2. oj, chętnie bym sie dowiedziaua!!!

      Usuń
    3. :DDD
      tę historię opowiadam tylko na żywo :P

      Usuń
  4. Słodkie. Tak sobie myślę (na bazie aktualnej lektury) jakie juzmacie świetne owoce wychowania dziecka w miłości. Ono uczy sie przez sam przykład... (a potem "wychowuje" rodziców)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak balsam dla mnie Twe słowa Agajo - dziękuję :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. trzeba było zapisać ku pamięci, nie?

      Usuń
  6. Piękna historia i cudowny Niesforak!
    U nas z jemiołą było trochę inaczej, jednego roku daliśmy dla rodziców gałązkę z karteczką by dbali o Siebie i Swoje Małżeństwo jak o jemiołę! Karteczka po dziś dzień jest wsadzona w ozdobny kwiatek drewniany i na każdym kroku przypomina o jemiole :)
    Przytulam mocno do serca! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. super :))) myślę, że nawet te trzy listki są w stanie spotęgować wasze uczucie :))) Niesforek jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. :) tylko czy wy sie teraz wogole wyspicie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przyznać trzeba, że się nie wysypiamy :P

      Usuń
  9. Wzruszyłam się tą jemiołą;-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Historia miłości, gdy się nią dzieli przygotowuje do miłości i miłość umacnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ruda Damo!
      Miłość w ogóle jest piękna i wiele może!

      Usuń