wtorek, 7 stycznia 2014

amatorzy

Może to nieprofesjonalne wzruszać się podczas własnych występów, ale to mają do siebie amatorzy (miłośnicy), że bardzo się wczuwają w to, co robią. A gdy podczas wykonywania swojego dzieła widzi się poruszenie i wzruszenie odbiorców, to kolana się uginają...

Nad jednym utworem pracowaliśmy od dawna, ale nie intensywnie, od czasu do czasu. Nasz chór ćwiczył tylko cztery głosy, pozostałe 3 drugi chór. Spotkaliśmy się tylko na jednej wspólnej próbie! Utwór na 7 głosów nas zachwycił.

Dobrze, że się nie pogubiliśmy, gdy dyrygowało nami dwóch chórmistrzów!

A na deserek siedzący w pierwszej ławce Najmłodszy Niesforny Aniołek, który obiecywał zachowywać się stosownie do sytuacji, podskakuje i półgłosem, owszem, nie za głośno, ale wystarczająco, abym usłyszała, woła: mama!

No i jak tu być profesjonalistą,  gdy jest się 200 % amatorem :)

66 komentarzy:

  1. Cudne :))

    A...jakieś nagranie, gdzieś..... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale z Ciebie optymistka, jeszcze nie słyszałaś, a już się zachwycasz!

      Usuń
    2. Tym, co napisałaś i Niesforkiem. Na razie.

      A optymistka - staram się jak umiem ;P

      Usuń
    3. No i wiedziałam, ze cudnie :P

      Przypomniała mi się pewna historyjka (prawdziwa!) jak to dwóch chłopców wracało w stanie wojennym ze jakiegoś kolędowania. I tak sobie podśpiewywali niezupełnie pod nosem idąc wzdłuż ulicy. Gdy doszli do przejścia przez jezdnię, w śpiewaniu dotarli do czwartej zwrotki "Gdy się Chrystus rodzi". Naprzeciwko szło dwóch milicjantów. A ci śpiewają "O niebieskie duchy..."
      nie, nie mieli (na szczęście) problemów...

      Usuń
  2. Ale wytrzymałaś powagę sytuacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś przed laty, na scenie Teatru Wielkiego koncert uczniów szkoły baletowej. Cisza, absolutne skupienie, na scenę wychodzi baletnica z jednej ze starszych klas przyjmuje pozę i zamiera w bezruchu na pustej scenie.
      Za chwilę zabrzmi muzyka.
      I wtedy z widowni odzywa się silny głosik dwuletniego dziecka:
      "A któż to taki???!!!"

      Usuń
  3. byłaś w 500 % profesjonalistką.... ani przez chwilę nie było widać drgnięcia powieki :**********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo wiesz, drgnięcia powiek ćwiczyłam dzień wcześniej w innym kościele, gdzie akustyka była milion razy lepsza, tam to nam jeszcze ciarki po plecach przechodziły :)

      Usuń
  4. Nic dziwnego, że się wzruszasz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ja to się generalnie wzruszam,
      a parę godzin wcześniej to się na muzycznym jasełkach w kościele popłakałam ;P

      Usuń
  5. Cudnie, po prostu cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. to mnie przebiłaś, ja płaczę tylko na cudzych występach;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      nie wiedziałam, że konkuruję :) ale starałam się bardzo!

      Chociaż na cudzych to płaczę jak bóbr, a tu się mocno wzruszyłam :)

      Usuń
  7. Profesjonalizm bywa wyzuty z emocji, lepiej być amatorem:-)
    Chciałabym Was usłyszeć!
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odkąd pochyliłam się nad słowem "amator" też wolę być amatorem :)
      uściski :)

      Usuń
  8. my chórzystki to sie rozumiemy
    zaciekawiło mnie to dyrygowanie przez 2 chórmiszczuf
    my mamy miec koncert na 4 chóry, ponad 200 osób, ale po prostu podzieleni jesteśmy na 6 głosów i będzie jeden dyrygent ( szlony, cudowny, z ogromną charyzma)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 200 osób!!!
      o ja!
      nasz ma zaledwie 24 osoby a jak śpiewaliśmy z tym drugim, to było nas lekko ponad 40 i też był power!
      i marze o tym, żeby Was usłyszeć!!!

      Usuń
    2. czekaj, zaśpiewam, to może ktoś nagra i wrzucem

      Usuń
    3. czekam .... czekam....
      i nic!

      Usuń
  9. och, chciałabym Was kiedyś na żywo posłuchać... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. lepiej być amatorem na 200% niż profesjonalistą na 20 :)
    chciałoby się posłuchać nie tylko chóru ale też Dosi z Rybeńką w duecie..
    rozmarzyłam się....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michalino, podbudowałaś mnie.

      A jak się z Rybeńką spotkam, to na pewno sobie pośpiewamy!

      Usuń
    2. :**
      dajcie znać kiedy i gdzie te śpiewy , przybędziemy niezwłocznie!

      Usuń
    3. będziemy śpiewać biesiadnie ;DDD

      Usuń
    4. f sumie ty pierfszem, ja drugiem guosem, to nawet pasi\repertułar czeba uzgodnic tylko i se załatfić chórmiszcza

      Usuń
    5. same sobie będziemy chórmistrzyć
      będziemy śpiewać na dwa głosy i dwie chórmistrzki ;PPP

      Usuń
    6. nie zapomnijcie i mnie zawiadomić;))
      :*

      Usuń
    7. nie zapomnimy, Miśko, tym bardziej że będziemy chórki tworzyć ;PPP

      Usuń
  11. Najmłodszy Niesforny Aniołek był po prostu tak dumny ze swojej mamy i chciał wszystkim zakomunikować :))
    Pięknie było! I wzruszająco też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patullinko - dzięki wielkie! dało mi to do myślenia. Oświeciłaś mnie:)
      i dziękuję ślicznie!

      Usuń
  12. Żałuję, że się nie poskładało przyjechać.
    Jaką moc ma muzyka i "robienie" jej razem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, że Was nie było!
      a "robienie" muzyki brzmi ciekawie ;)

      Usuń
  13. A ja kawałek miałam przyjemność posłuchać,siem pochwalem:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że była transmisja na żywo ;P

      Usuń
  14. Ja bym puakaua i puakaua!
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja bym Ci chusteczki podawała i podawała ;)))

      Usuń
  15. :)
    gdy bylam w ciazy z mulodza, a starsza miala prawie 4 lata ksiadz mnie poprosil bym byla ciezarna Maryja w spotkaniach adwentowych dla dzieci. Dzieci mialby porozmawiac z ciezarna Maryja, ona miala opowiedziec o swoich zmarwieniach, prosic o modlitwe itp. No i ja tu na oltarzu jako Maryja, a moja starsza z lawki raz po raz macha i wola "mama". A Jezusek nie mial starszego rodzenstwa. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ w ogóle to ciekawy pomysł!!!
      muszę podpowiedzieć tu u nas :)

      i że tak się dopytam: co zrobiłaś? :DDD

      Usuń
    2. na dzieci zawsze można liczyć :DDD

      Usuń
  16. Jak ja lubię czytać takie posty i historyjki o Maryi. !
    Od razu humor mi się poprawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :DDD
      Zofijanno!
      częstuj się do woli :)

      Usuń
  17. udawalam, ze to nie moje. ;)

    a pomysl fajny. Tydzien wczesniej byla aniol zapowiadajacy dobra nowine. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lola!!!
      :DDD

      Czytałaś zapotrzebowanie Zofijanny?

      Usuń
  18. przyszuam w sprawie statystycznej, jakby co:PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na Ciebie zawsze można liczyć!!! :PPP

      Usuń
    2. biorem za komplement:PPP

      Usuń
    3. bylebys mnie za spama nie wzieua!

      Usuń
    4. bo spamy siem usufa ;P ?

      Usuń
    5. ja też tylko w celach statystycznych
      oczywiście, co by sobie podnieść statystyki, więc:

      Masz zajefajnego blogaska
      Zapraszam na swojego super blogaska
      vikovo.blogspot.com

      ;PPPP

      Usuń
    6. Viki!
      Paduam!
      Az pojszuam szukać tego blogaska:PPP

      Usuń
    7. Viki - dziękuję, wiem :)))
      ale ten Twój to coś zakneblowany ;P

      Usuń
    8. bo to jest taka odwrócona reklama, czyli walnięta, czyli fariatkofa ;P

      Usuń
    9. to i ja nabijam licznik :P

      Usuń
    10. ojej, to i podbijam:))

      Bardzo dobrze piszesz
      zapraszam i do mnie, bo statystyki suabe;)))

      Usuń
  19. Cudownie :)
    Pięknie i chóralnie :)
    Ja też chcę, albo może i nie bo wszyscy by pouciekali...
    Może lepiej jednak nie!!
    Przytulam do serca mocno Dosiu:*

    OdpowiedzUsuń