wtorek, 14 stycznia 2014

abstrakt

Momentami ubolewam nad tym, że z takim trudem przychodzi mi pisanie. I nawet tytuł bloga nie pomaga.

Właściwie to o tym i o tamtym bym chciała napisać, ale jakoś się nie składa. Fascynuje mnie ogarnięcie tematu w trzech zwartych, sensowych akapitach. Tymczasem niewiele wychodzi ani w rozciągłości ani w streszczeniu, którego swego czasu byłam mistrzynią.

Miałam nadzieję, że pisanie moje w ostatnich dniach będzie dodatnio skorelowane z ilością przemierzonych kilometrów po kraju, tymczasem okazało się, że jest to jednak korelacja ujemna. Słowa wypowiedziane, choć też nie w nadmiarze, zabrały te, które mogły być napisane.

Dziś idę do szkoły. Pogadać sobie w ciszy.

34 komentarze:

  1. Dosiu,czasami tak się zdarza,różne sytuacje zmuszają nas aby działać tak a nie inaczej chociaż byśmy chcieli tyle zrobić. Ale ja i tak zaglądam do Ciebie :) Najważniejsze,że jesteś!!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Margo, dobrze że jesteś!

      Usuń
  2. Dosiu, nie martw się, mówią, że milczenie jest złotem :PPP
    Też zaglądam i tak jak Margo cieszę się, że jesteś :*
    A z Margo, to my w bardzo wielu sprawach się zgadzamy :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. jednak młodość jest przereklamowana :PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak uważam, dlatego korzystam z doświadczenia bardzo życiowego starszych!!! ;PPP

      Usuń
    2. my, staruszki, mozemy cie otovczyc opiekom
      najlepszom na swiecie!!

      Usuń
    3. Dosiu, ja już cię tą doświadczoną starszością otaczam!

      Usuń
    4. michalina, a ja z tymi dosiorybeńkami dzisiaj nie wytrzymię
      co rusz, któraś wypomina nam wiek!


      Usuń
    5. Viki, nie wieku nie wypominam, cieszę się, że mam koleżanki (starsze ;P)

      Usuń
  4. oj tam,oj tam;) popiszesz jak natchnienia dostaniesz,a pogadac w komentarzach zawsze można:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, spędziłam wczoraj cały dzień nad pewnym tekstem... Czasem pisanie jest przereklamowane.
    Lepiej być niż pisać
    Dobrze, że jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złota myśl: LEPIEJ BYĆ NIŻ PISAĆ :)))

      Usuń
    2. nawet się nie spodziewałam, że takie mądrości tu dzisiaj zostaną wypisane :)
      biorę jak swoje: lepiej być niż pisać!

      Usuń
    3. Tak, zgadzam się, że lepiej być. I czasem właśnie tego "bycia" Wam zazdroszczę. Ja, żeby być muszę pisać. Inaczej czuję ...że nie żyję:-).

      Usuń
  6. Wiesz, Dosiu, mamy podobne przemyślenia. Niby to nasze blogi, możemy na nich pisać co chcemy, ale.. No właśnie. Znając się z wieloma swoimi czytaczami, wchodząc z nimi w relacje pisząc otwarcie co nam się nie podoba, co nas oburza, z czym się nie zgadzamy z góry wiemy, że niektórzy mogą to odebrać źle, mają inne poglądy i mogą nie być na tyle tolerancyjni, by nam "wybaczyć" nasz punkt widzenia. Niestety ludzie często uważają, że jeśli coś jest inne to już jest złe, nieodpowiednie, kłamliwe i można nagle być postrzeganym jak ktoś inny, podejrzany, ze złą wolą. Ja ostatnio przeczytałam coś bardzo smutnego, jednocześnie podszyte dużą dawką złości, żalu , chociaż wiem, że nie było w tym złych intencji, to czyta się to trudno, aż ciarki przechodzą po ciele. I mimo, że mojej głowie myśli się kłębią to pisać o tym nie będę u siebie, bo z jednej strony chciałabym to z siebie wyrzucić, a z drugiej wiem, że nic mi to jednak nie da, a odbiór mógłby być nieprzewidywalny.
    Gdybym drugi raz zakładała bloga, byłabym absolutnie anonimowa i wyłączyłabym komentarze, tylko wówczas byłabym wolna i pisałabym o tym, co naprawdę gra mi w duszy.
    Kto wie, może to zrobię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak.
      Teraz to już normalne relacje są.

      Viki, ale gdy już założysz tego bloga, to daj namiary, wtedy będę go anonimowo czytać :)

      Usuń
    2. :)))
      akurat, zasypałabyś mnie mailami;PPP

      Usuń
    3. Relacje z czytelnikami rzeczywiście trochę nam krępują ruchy. Musimy liczyć się z konkretnym odbiorcą naszych tekstów. Lecz patrząc z innej strony, to wielki dar, który wart jest swojej ceny. Można zresztą pójść dalej; potraktować tę sytuację jak wyzwanie. Starać się "przeforsować" swoje w taki sposób, by nie popaść w konflikt. Na początku to dosyć trudne:-).

      Usuń
  7. nie martw sie.
    jest czas na slowo i jest czas na cisze.
    najwazniejsze ze jestes!
    :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i tak trochę właśnie sobie milczę
      dzięki, Lamio!
      Też się cieszę, że jesteś!

      Usuń
  8. wiem, jak to jest :) czasami człowiek chciałby powiedzieć dużo, ale krótko i na temat, ale jakoś słowa się nie układają :)
    tez tak miałam niedawno, po prostu mnie zatkało, ale już mnie powoli odtyka i na Ciebie przyjdzie kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zrozumienie.
      Polly anno, szybkiego odetkania Ci życzę!

      Usuń
  9. byłam... i jest to jakby potwierdzenie dla mnie... że właśnie to rozwiązanie będzie dobre :)
    dziękuję :*******
    emka w przelocie :) jak wiatr! :*********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędziwietrze zatrzymaj się!
      To przemijanie ma sens :)

      Usuń
  10. A Ty byś chciała ,żeby wszystko było idealnie :-)))
    nie da rady , też tak kiedyś miałam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tam zaraz idealnie
      wystarczy krótko i treściwie!

      Usuń
  11. najważniejsze, że jesteś;));*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło to czytać!
      Też Cię lubię, Miśka!

      Usuń
  12. no tak z tom wenom tfurczom jest. :P

    OdpowiedzUsuń