wtorek, 1 lipca 2014

wzruszający scenariusz

Podczas uroczystości ślubnej Ksiądz zwrócił wszystkim uwagę, że to wyjątkowy ślub i wyjątkowe prowadzenie Opatrzności Bożej, bo nikt z zebranych gości, jeszcze kilka lat temu nie spodziewał się, że będzie uczestniczył w uroczystości ślubnej, podczas której najstarszy wnuk będzie służył do Mszy, syn będzie świadkiem i będzie czytał czytanie, synowa będzie świadkową i będzie śpiewała psalm.

Brzmi niemalże jak scenariusz z romantycznej komedii z happy endem :)

Ale to wcale nie film, a prawdziwe zdarzenie, które miało miejsce w minioną sobotę.

Byłam poruszona, tym bardziej, że Para Młoda, rozpoczynając właśnie wiek emerytalny, mogłaby cieszyć się beztroskim życiem, będzie cieszyć się każdym dniem, który nie będzie naznaczony trudami choroby, z którą zmaga się Pan Młody. Będą się cieszyć każdą chwilą, która da poczucie fizycznego i psychicznego triumfu nad chorobą i cierpieniem.
Teraz będzie łatwiej, bo we dwoje jako jedno. Z łaską Bożą!
Szczęść Boże Młodej Parze!

8 komentarzy:

  1. Bo "miłość wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma"

    OdpowiedzUsuń
  2. Już spodziewałam się jakiejś miłej historyjki o parze osiemdziesięciolatków, którzy odnaleźli swą młodzieńczą miłość. A tu o ciężkiej chorobie i codziennym zmaganiu, w miejsce emeryckiej beztroski. Toż to (z mojego punktu widzenia:) całkiem jeszcze młodzi ludzie. Gdyby nie stworzyli związku, problemy, nie dość, że nie zniknęłyby, to jeszcze każde z nich borykałoby się z nimi samotnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze mnie wzruszali kochający się starzy ludzie, którzy patrzą na siebie z miłością, trzymają się za rękę, mówią do siebie czule!!!!!!
    i też bym tak chciała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale skad watpliwosc ze nie bedziesz?
      bo wydaje mi sie ze bedziesz

      Usuń
  4. A my dziś byliśmy na wzruszającym pogrzebie. I też był świadectwem miłości :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Na miłość nigdy nie jest za późno :-)

    OdpowiedzUsuń