wtorek, 12 maja 2015

kopiec

Wychodzę na chwilę z kopca. Nie można przecież być ciągle w podziemiu. Wprawdzie nie jest mi tu najgorzej, jest trochę bezpiecznie, ale to nie jest miejsce, w którym chcę tkwić. W pamięci mam dużo pięknych obrazów. Odkurzam ramy, by odzyskały swój blask. Wolę kolory, przestrzeń, świeże powietrze, przyjemne zapachy. Mam nadzieję, że nikt trucizny na ten kopiec nie wyleje.

Wracam pamięcią do lektury z dzieciństwa. To o mnie chyba :) Przygotowana już do wspólnego czytania z Niesforkami.

"Widzisz, chciałam mieć lalkę i tatuś o nią poprosił, ale kiedy nadesłano zebrane dary, nie było w nich ani jednej lalki, tylko małe, drewniane inwalidzkie kule. I wtedy to się zaczęło.[...] Należy we wszystkim zawsze dojrzeć jakąś dobrą stronę i cieszyć się z niej, obojętnie jaką. I graliśmy w to od tego czasu. A im trudniej, tym większa radość, gdy się z tego wybrnie; tylko... tylko, że czasem to jednak za trudne..."
Eleonor Hodgeman Porter "Pollyanna" 

21 komentarzy:

  1. ta umiejętność dostrzegania jednym przychodzi łatwiej
    innym trudniej
    czasem trzeba ja sobie wypracować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja
      chociaż ostatnio jakbym zatraciła tę umiejętność i też się z tym źle czuję ;)

      Usuń
    2. czasami się zatraca
      ale to tez z czegoś wynika
      przeważnie ze smutków różnych

      Usuń
  2. przeczytałam "koniec" i zamarłam ;)
    ale wszystko ok, umiejętność dostrzegania ( twoja) też ok, więc znikam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniec...
      koniec...
      może to jakieś rozwiązanie ....

      ;P

      Usuń
  3. Ja tę umiejętność próbuję wypracować, ale czym trudniej, tym trudniej i ciągle nie potrafię....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałoby się powiedzieć: nie rezygnuj
      chociaż zdaję sobie sprawę, że momentami jest to okrutnie trudne :(

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. :*
      no właśnie
      trafione - zatopione ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. trzymam się, jak umiem

      dzięki, Anulka

      Usuń
  6. grzej się w świetle... kopce nie są przyjazne...

    OdpowiedzUsuń
  7. kojarzy mi się z x. Jarkiem, który przy pierwszym spotkaniu tłumaczył, że gdy cokolwiek się wydarzy, mam powtarzać sobie "to dobrze, bo..."
    od tamtej pory sukcesywnie próbuję to wcielać w życie...
    z różnym skutkiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      też to chyba słyszałam

      tylko kończą mi się opcje na ciąg dalszy: to dobrze, bo ;P

      Usuń
  8. Bardzo lubilam Pollyanne, ale blizsza mi byla Ania z Zielonego Wzgorza. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ania to była debeściara :) - nie ma sobie równych

      Usuń
  9. Dosiu, czytając 'kopiec" pomyślałam o kopcu Kościuszki:D (choć nigdy tam nie byłam) i ciebie na nim widziałam oczami wyobraźni. Na takim kopcu kochana jest twoje miejsce, bardzo ci życzę takiego kopca, w słońcu i letnim wietrze :*

    OdpowiedzUsuń