środa, 4 czerwca 2014

tryb turbo

Funkcjonowanie w trybie turbo ma swoje zalety. Ciągle się coś dzieje. Jak nie występy z okazji Dnia Mamy u Średniej Niesforki, to występy z okazji Dnia Mamy i Taty w Najmłodszego Niesforka, jak  nie zajęcia dodatkowe, to wywiadówka, jak nie festyn, to spotkanie we Wroclove, jak nie goście, to w gości, a jak nie te dodatkowe atrakcje, to praca. Praca, w której spotyka się i współpracuje z dużą ilością ludzi, a każdy z nich również w trybie turbo, bo zajęcia dodatkowe również podobne jak powyżej, albo jeszcze bogatsze.

Choć nie da się ukryć, że funkcjonowanie w trybie turbo ma też swoje wady. Narastające zmęczenie, stres, zaskoczenie, czasami zniechęcenie.

Ale cieszę się, że pomimo tych wielu pozytywnych atrakcji, ale i tych bardziej zaskakujących na niekorzyść, znajdujemy wraz z Moim DrOgim Mężem chwilę czasu tylko dla siebie. I cieszę się, że są wśród nas dobrzy ludzie, którzy nam to umożliwiają. Bo zajmą się w tym czasie naszymi dziećmi, bo przygotują temat do refleksji, bo poczęstują czymś wyjątkowym, biorąc pod uwagę wszelkie nietolerancje dietetyczne, bo dobrze nam życzą.

Dzięki nim świat wydaje się być jeszcze piękniejszym. Cieszę się tą chwilą jakniewiemco!

15 komentarzy:

  1. Doskonale Cię rozumiem;)
    I jak się dzieje jest dobrze i wspaniała jest świadomość, że są dobrzy ludzie;))
    Czytając niektóre gazety człowiek mógłby wpaść w ciężką depresję, bo piszą tylko o tym, co złe.
    A dobra przecież o wiele więcej!;*
    Dobrego dnia z chwilą wytchnienia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Miśko!
      Wytchnienia i dzisiaj mało było, ale rzeczywiście był dobry!

      A co do gazet i mediów, to masz rację - zero optymizmu, same plotki i tragedie.

      Usuń
  2. Faktycznie !!
    Żyjesz pdołączona do turbo :-)))
    Zwolnij trochę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwolnię później, na razie nie mam czasu ;)

      Usuń
  3. Te wspólne wytchnienia są piękne i potrzebne, bo budują i umacniają związek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. u nas tacy dobrzy udzie biorą za to pieniądze, więc nieczęsto sami my :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że Wy to już nie aż tak bardzo potrzebujecie dodatkowej opieki dla dzieci
      zaczyna się Wam wolność, nie?

      Usuń
    2. Jak starsze były w domu to mieliśmy wolność
      Ale teraz jest trudniej
      Nie da sie ot tak, wyjść do kina czy knajpy wieczorem
      Ale widać światełko w tunelu:))

      Usuń
  5. Truyb turbo wymaga pamiętania o wszystkich - w tym i o sobie samym (samych). A to ostatnie chyba najtrudniejsze... Pozdrowienia serdecznie.

    Nam się chwilowo chyba "odturbowało", po dłuuuugim czasie. Chyba, bo nie do końca jestem tego pewna. Ciekawe na jak długo tak się zrobiło....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, coś w tym jest - trzeba pamiętać o wszystkich
      ostatnio, gdy już nie mogłam zapamiętać tych wszystkich ważnych wiadomości, to nawet ich nie zapisywałam, tylko robiłam wszelkim ogłoszeniom zdjęcia :)

      ale ten tryb turbo ma w sobie wiele uroku, nie?
      a teraz odpoczywaj (cie) :)))

      Usuń
  6. Oj, tak - tryb turbo zdecydowanie bywa męczący... Jak cudownie, że są takie chwile, tacy ludzie, dzięki którym można "podładować baterie"... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm
      czuję, że mnie rozumiesz ;)

      Usuń
  7. Wczoraj nasza pani Ania miała się zdecydować na wspólny z nami wyjazd z mężem i ze starszym synem. Młody marudził, na co zaproponowałam... żeby i tego syna zostawili u babci, a wybrali się sami - na taką quasi-małżeńską randkę. I wtedy przypomniał mi się Twój wpis o wartości takich spotkań mąż-żona. Mogę się tylko domyślać, jak wiele one znaczą... i życzyć, by nigdy nie zabrakło Wam na nie ochoty :-)))

    Tryb turbo to całkiem ciekawe określenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem sie robi turbo z doładowaniem :P

      Usuń